Benefity w IT czyli klęska urodzaju


Photo by Razvan Chisu on Unsplash

Trener personalny dostępny przez całą dobę, nap-room, czyli specjalny pokój przeznaczony na drzemkę dla pracownika, cotygodniowa wizyta masażysty, czy firmowy concierge, który pojedzie za ciebie odebrać półkę z IKEA, a po drodze wstąpi na kontrolę do weterynarza z Twoim kotem. Nowojorski serial, science fiction, czy może fragment „ulotki” rekrutacyjnej Google? Nie – to, można już głośno powiedzieć, codzienność w polskiej branży IT, z przekąsem nazywanej przez rekruterów najbardziej rozpieszczoną branżą w kraju.

Trudno się dziwić – zapotrzebowanie na rynku jest gigantyczne; do tego stopnia, że dzisiaj organizacje czasem nawet nie wspominają w swoich ofertach o benefitach takich jak prywatna opieka medyczna, możliwość pracy zdalnej lub karta sportowa; usługi te weszły już na stałe do pakietu dodatków dla pracowników i żadna firma nie pozwoli sobie na ich brak. Konkurencja nie śpi, pracodawcy stają się więc coraz bardziej kreatywni w swoich propozycjach, balansując nawet niekiedy na granicy polskiego prawa: jeden z warszawskich software house’ów oferuje swoim pracownikom rollbar ze świeżym rzemieślniczym piwem, co wprost stoi w sprzeczności z „Ustawą o wychowaniu w trzeźwości” i zakazem wnoszenia alkoholu na teren zakładu pracy.

Benefity ewoluują, nie pozostają też bez wpływu pandemii. Możliwość pracy zdalnej lub hybrydowej to już standard, bez którego firma nie ma szans w wyścigu po najlepszych pracowników. Powoli, równie powszechny staje się budżet na wyposażenie domowego biura, natomiast nadal dosyć niecodzienną propozycją jest rozliczanie przez pracodawcę części domowych rachunków (np. za Internet lub prąd).

Ewoluowała również sama forma pracy zdalnej, która wychodząc ze sztywnych ram, obecnie idzie równolegle z elastycznymi godzinami pracy, dzięki którym pracownik może wykonać część swoich prywatnych obowiązków w ciągu dnia. Pandemia dobitnie pokazała, jak ważny jest well-being i równowaga pomiędzy życiem zawodowym i prywatnym. Praca przestaje być tym, wokół czego buduje się harmonogram dnia; coraz częściej w IT pracuje się „w międzyczasie” – i to się sprawdza. Tym bardziej, że pracodawcy, niestety, w dużej mierze nie zdali egzaminu z zaopiekowania się dobrostanem swoich pracowników po wybuchu pandemii: w Raporcie „#RynekZmianyPracy 2021”[1] przygotowanym przez Devire, 61% respondentów zadeklarowało, że pracodawca nie zaoferował im wsparcia w zakresie utrzymania kondycji psychicznej w czasie kryzysu, wywołanego pandemią COVID-19.

Przeglądając oferty pracy dla programistów, nie trzeba poświęcić wiele czasu, by znaleźć benefitowe perełki. Firmowy kamper na prywatne wakacje? Komora deprywacyjna? Czy może, bardziej przyziemny, automat z lodami? Nietrudno przekroczyć granicę absurdu. Tymczasem wg wspomnianego wcześniej Raportu, w przypadku straty pracy, 78% (!) ankietowanych przyjęłoby ofertę potencjalnego pracodawcy, nawet jeśli benefity zostałyby zredukowane.

Tak też, nieuchronnie, się wydarzyło: organizacje odczuwają trwającą pandemię i przycięcie benefitów bywa najprostszym sposobem na znalezienie oszczędności. Serwis No Fluff Jobs w swoim tegorocznym raporcie pokazuje, które dodatki pojawiały się najczęściej w publikowanych za pomocą ich portalu ofertach. Zdecydowana większość benefitów w 2021 roku w ogłoszeniach pojawiała się rzadziej, niż w roku 2020.

Źródło: Raport: Rynek pracy IT w 2021 roku Wynagrodzenia specjalizacje i wymagania w ofertach pracy No Fluff Jobs[1]

Trend polegający na oferowaniu oryginalnych dodatków pozapłacowych jest wyraźnie zorientowany na jeden cel: zwiększenie ilości kandydatów, co przy niskiej podaży pracy i dużej konkurencji wydaje się być naturalnym krokiem. Wywołuje on natomiast negatywne skutki wtedy, gdy owe fajerwerki są oferowane w zamian, a nie w dodatku do prawdziwie istotnych aspektów zatrudnienia. Praca działów HR nie powinna skupiać się na tanich zagrywkach o populistycznej proweniencji, zorientowanych na szybkie wzrosty odizolowanych, łatwo rozliczanych wskaźników. Tylko kompleksowe podejście do procesu rekrutacji, onboardingu i dbania o zdrowe relacje może przynieść długookresowe korzyści.

W raporcie „Employer brand research 2021”[1] przygotowanym przez Randstad, w czołówce najbardziej pożądanych aspektów zatrudnienia wymieniono (poza wynagrodzeniem, łączonym w tym badaniu z benefitami) możliwość rozwoju, stabilność zatrudnienia, przyjazną atmosferę w pracy oraz work-life balance. Być może w takim razie, zanim wrzucimy do oferty kolejny (za bardzo) oryginalny bonus, należy upewnić się, że w naszej organizacji te wartości są zabezpieczone i właściwie pielęgnowane.

Anna Żurawska

[1]https://info.randstad.pl/hubfs/REBR%202021/raport%20krajowy%20Randstad%20Employer%20Brand%202021_Polska.pdf

[1] https://nofluffjobs.com/insights/raport-rynek-pracy-it-2021/

[1] https://multimedia.mail.devire.pl/devire-B/documents/57a3c360-e13d-4da8-917d-ce1fa5c26dc3.pdf